Budowa pochłania mnie całkowicie. A raczej przygotowania do niej, bo wciąż czekamy na pozwolenie.
Nasze poddasze wygląda już jak magazyn materiałów budowlanych, konta bankowe pomału zaczynają świecić pustką, a efektów nie widać. Wszystko zależy od 1 podpisu, od 1 widzi mi się. Czekamy... Czekanie to chyba podstawowa umiejętność jaką przyszło nam opanować. A ja marzyłam o wyzwaniach budowlanych;). Trzymajcie kciuki.
wtorek, 30 października 2012
poniedziałek, 22 października 2012
Popołudnie
z zapachem sosu grzybowego i trzaskiem łupanych orzechów. Poczułam, że instynktownie chcę żyć zgodnie z rytmem natury. Nabrałam ochotę na jesienne smaki i zapachy. Jabłka, orzechy i grzyby. Przyszło mi do głowy, żeby spróbować zamknąć jesień w słoikach. Ogórki, papryka, marmolady, że o kompotach nie wspomnę. Może za rok... Przeprowadzka ze słoikami to nie jest najlepszy pomysł.
poniedziałek, 15 października 2012
Zaduma
lub też zwykła jesienna zawiecha.
dokąd?
skąd?
po co?
dlaczego tak?
czy nie można inaczej?
zmieniać?
czy trwać?
piątek, 5 października 2012
Remont
to trudny okres dla bycia razem. A przecież można się tym bawić i cieszyć każdym kolejnym krokiem.
VII. Poddasze - urzędy
Potrzebne jest oświadczenie projektanta, że klatka schodowa jest żelbetowa.
(z pieczątką i podpisem). Podpis na rysunku to za mało:/
(z pieczątką i podpisem). Podpis na rysunku to za mało:/
środa, 3 października 2012
VI. Poddasze - pierożki z mięsem
Wbrew pozorom pierogi mają coś wspólnego z naszym poddaszem.
Tzn, że czas ostatecznych rozrachunków nadszedł: liczymy koszty codziennego życia, comiesięczne stałe opłaty przed i po kredycie, ile nam zabraknie, a może nie zabraknie.Jeśli zdecydujemy się na cały remont za gotówkę pierogi częściej będą na naszym stole. ON się ucieszy.
wtorek, 2 października 2012
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
