Raz na jakiś czas tu zaglądam
I wspominam jak to było "mieć czas".
Budowa pochłonęła mnie na całego.
Jak nie praca fizycznie na budowie, to wycieczki do sklepów z materiałami budowlanymi (castorama to nasz drugi dom) lub wyposażeniem wnętrz.
Mnóstwo decyzji także tych związanych z wykończeniem wnętrz trzeba podjąć już teraz gdy ściany są tylko stelażem a podłoga o 10 cm niżej niż ta docelowa.
Trzymam się marzenia o pierwszej noc "u siebie" i nie ważne, że pewnie spędzę ją na gołej podłodze.
Pamiętam czasy gdy sklepy typu Castorama znałam na wskroś... teraz na szczęście już mniej tam jeżdżę. Najfajniejszy jest moment kiedy możesz już kupować dywaniki, ramki i inne bibeloty... ale to trochę trwa. U mnie też jeszcze nie jest do końca ten etap.
OdpowiedzUsuń